expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 30 grudnia 2015

Pepe Pan Dziobak

Święta święta i po świętach :)
Boże Narodzenie zawsze mi tak szybko mija, a w tym roku wyjątkowo szybko minęły, bo pracy miałam co nie miara. 
Nie miałam nawet czasu, żeby na bieżąco wstawiać posty, tak więc dzisiaj wrzucam fotki maskotki, którą uszyłam na początku grudnia, dla mojej bratanicy.
Marysia uwielbia bajkę Fineasz i Ferb, a jej ulubioną postacią jest Pan Pepe.
Na prośbę bratowej podjęłam się wyzwania i uszyłam tego śmiesznego dziobaka.





Największym dla mnie problemem było uszycie kapelusza, bo pierwszy raz to robiłam i nie jestem zadowolona z końcowego efektu. Troszkę taki krzywy wyszedł.
 No ale Marysia podobno była prze szczęśliwa gdy dostała ten prezent od "Mikołaja", a ja jestem prze szczęśliwa, że mogłam spełnić kolejne dziecięce marzenie :)

Na koniec chciałabym wszystkim życzyć szczęśliwego Nowego 2016 Roku, niech każdy dzień przynosi wam same wspaniałe i kreatywne pomysły :)
Pozdrawiam
Asia

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Kiermasz Rzeczy Ładnych - Kozy 2015

Witam serdecznie.
W piątek 11 grudnia po raz pierwszy w życiu wzięłam udział w kiermaszu.
No i muszę powiedzieć, że troszeczkę się zawiodłam, bo ludzi na nim było tragicznie mało.
Ale nie żałuję, bo poznałam tam cudowne i bardzo uzdolnione kobietki :) Miło było spędzić razem ten czas i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się wszystkie razem na jakimś innym kiermaszu, bardziej sprzyjającym interesom ;)
Zapraszam na fotorelację.

Moje stoisko :)


Tu Cuda Na Kiju :) Obok mnie stoisko miała Agnieszka, która szyje przepiękne zabawki dla dzieci, no i tez jest z mojej miejscowości.



Po drugiej mojej stronie Asia i jej śliczne haftowane serwetki i obrazki.



Dziedzicka Dekoracje. Kasia robi przecudne wianki, nie mogłam oderwać od nich oczu i przez cały dzień zastanawiałam się, który wianek od niej kupić. :)





Makramowa Pracownia. Na szczególną uwagę zasługują dwie dziewczyny, które niedawno założyły razem firmę i robią m.in. przecudne hamaczki dla niemowlaków. Te wszystkie sploty wykonane są ręcznie, bez użycia szydełka. Wykonują również pufy z opon samochodowych i sznura, zabawkowe kołyski i poduchy.






Decou & Bijou Passion. Justynka i jej śliczna biżuteria. Nie omieszkałam zrobić sobie u niej zakupy.


Były jeszcze Panie, które robiły piękne ozdoby na szydełku, kartki świąteczne ( w które też się zaopatrzyłam ) przedmioty z decoupagu i wiele innych pięknie wykonanych rzeczy.













 Podsumowując koziański kiermasz... sprzedałam jedną sowę :) zawsze coś... ale za to kupiłam kilka rzeczy. Więcej wydałam niż zarobiłam ;) Śmiałyśmy się z dziewczynami, że ten cały kiermasz to był zorganizowany chyba tylko po to, aby rękodzielniczki mogły tylko miedzy sobą robić interesy :)
Tak więc.. od Kasi kupiłam ten piękny wianek...


... od Justynki kolczyki zdobione decoupagem...


... a od jednej z Pań (niestety nie wiem jak miała na imię) kartki świąteczne...


Nie zraziłam się, że tak mało ludzi było zainteresowanych moimi poduchami, wręcz przeciwnie, nakręciło mnie to do działania i już myślę co zrobić na kolejny, wiosenny kiermasz ;)

A teraz zmykam dalej szyć, bo zamówienia sypnęły mi się jak z chmury gradowej, a święta tuż tuż..

Pozdrawiam
Asia

czwartek, 3 grudnia 2015

Zosia, cumulusy i sówka

Dopadła mnie gorączka przedświąteczna. Zamówienia sypią się jak z rękawa, a ja jeszcze dokładam sobie co raz to nowe projekty do wykonania.
Nawet nie miałam czasu napisać nowego posta, a na karcie pamięci aparatu zaczynają mi się piętrzyć zdjęcia, które chciałabym opublikować.
Tak więc, dzisiaj pokażę Wam kilka różnych poduszek, które ostatnio uszyłam.

Jakiś czas temu kupiłam materiał z księżniczką Zosią i w końcu wykorzystałam go do uszycia dwóch malutkich poduszeczek  (30x35 cm).



A wcześniej dostałam zlecenie, na uszycie dwustronnych, mega wielkich poduszek w kształcie chmur. Są naprawdę duże bo mają wymiary 100x60 cm.
Całkiem jak cumulusy :)


No i jeszcze sówka. Nie wiem czy któraś z was pamięta, ale już kiedyś taką uszyłam... dawno temu :)




A przede mną szykuje się pewne wydarzenie, na które nie mogę się już doczekać, bo jakby nie było, będzie to mój pierwszy raz.
Moja miejscowość organizuje w domu kultury "Kiermasz Rzeczy Ładnych", więc z lekkim biciem serca zadzwoniłam tam i grzecznie się spytałam, czy mogę dołączyć do tego wydarzenia jako sprzedawca... ku mojej uciesze Pani się zgodziła i 11 grudnia biorę swoją kolorową ekipę i będziemy próbować swoich sił w sprzedaży bezpośredniej :)
Kto ma blisko do Kóz, to zapraszam serdecznie ;)


Do zobaczenia ;)
Asia.