expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 3 września 2014

W Oczekiwaniu

Zostały mi jeszcze dwa tygodnie do terminu rozwiązania.
Nie wiem co mnie czeka, nie wiem czego mam się spodziewać, a to wszystko przez to, że moja Mała Kruszyna ułożyła się w poprzek brzucha i nie chce się za nic obrócić główką w dół.
No cóż, widocznie będzie z niej niezła indywidualistka i uparciuch, jak jej mama ;)
Pomału się pakuję, pomału sprzątam, piorę, prasuję, pomału przygotowuję dla Niej kącik.
Chciałabym jeszcze, wyrobić się z kilkoma rzeczami.
W prawdzie, maszynę do szycia już schowałam, ale za to wyciągnęłam koszyk ze starymi mulinami i kordonkami, bo natchnęło mnie na coś, co już od dawien dawna nie robiłam.
Haft krzyżykowy.
Wymyśliłam sobie , że nad łóżeczkiem powieszę dwa obrazki z haftowanymi sówkami.
Nie wiem jak mi to wyjdzie, dopiero zaczęłam i czuję się, jakbym porwała się z motyką na słońce, bo wyszywam na lnie o drobnym splocie, więc hafty będą bardzo filigranowe.



Sówki oprawię w stare, drewniane ramki, które muszę jeszcze trochę przeszlifować papierem ściernym i pomalować na biało... obym zdążyła jeszcze pokazać Wam, moje gotowe sowiaste, haftowane obrazki ;)

22 komentarze:

  1. Prawdziwe szaleństwo Cię opanowało :) Ciekawa jestem efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak, to jest chyba u mnie norma :) jak byłam w ciąży z Karolcią, to do samego rozwiązania, namiętnie szydełkowałam :)

      Usuń
  2. Ja szału na haft krzyżykowy dostałam przed urodzeniem Filipa;) Mąż miał potem pooprawiać obrazki, a do tej pory leżą w szufladzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego właśnie, ja swoje obrazki sama sobie oprawię ;D na dobrą wole mężów, trzeba czasami długo czekać ;)

      Usuń
  3. trzymam kciuki ;) a hafcik zapowiada się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. no mam nadzieję, że wyjdą jakoś w miarę ładnie ;)

      Usuń
  5. Ach jak fajnie to wychodzi. Miejmy nadzieję, że kruszynka uzbroi się w cierpliwość i pozwoli mamusi dokończyć dzieło.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się jeszcze okaże :) jak taka z niej przekora, to nie wiadomo kiedy będzie miała ochotę przyjść na świat :) obym się tylko ze wszystkim wyrobiła ;)

      Usuń
  6. zapowiada się super :) haft to dla mnie czarna magia...
    życzę aby dzidzia odwróciła się tak jak powinna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalistką od haftów to ja tez nie jestem, po prostu stawiam krzyże tam gdzie trzeba xD

      Usuń
  7. Będzie ślicznie:)))
    A dziś moja młodsza pociecha skończyła 2 latka i siedzę właśnie i z łezką w oku wspominam i wspominam oglądając zdjęcia... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez często wyciągam album ze zdjęciami mojej Karolci, jak była jeszcze niemowlakiem i nie mogę uwierzyć jak ten czas szybko zleciał :) jej narodziny pamiętam jakby to było wczoraj, a tu za niedługo przyjdzie na świat nasze drugie małe szczęście :)

      Usuń
  8. Powodzenia w haftowaniu, zapowiada się świetny obrazek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale ten obrazek byłby na pewno dużo ładniejszy w twoim wykonaniu ;)
      moje haftowanie to jeden wielki spontan... byleby krzyże równo postawić ;)

      Usuń
  9. Powodzenia w trudnej sztuce haftowania. Sowa na pewno wyjdzie cudna! Życzę Ci pomyślnego rozwiązania, aby wszystko dobrze poszło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana mam nadzieje ze wszastko bedzie dobrze. Trzymam mocno kciuki.
    Haft wyglada juz super..A sowy to moje ulubione....
    Trzymaj sie zdrowo. Pozdrawiam goraco.
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę, jakie tu zdolności ukrywała Koleżanka! Pięknie się zapowiada ten obrazek, czekam na końcowy efekt!

    OdpowiedzUsuń
  12. Lepiej , że wzięłaś się za haft bo maszyn a potrafi wyprowadzic z równowagi a Ty nie ,możesz się denerwowac.......
    Będą piękne obrazki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super pomysł z tymi sówkami, no i zapowiadają się ślicznie! Żeby tylko Twoja kruszynka się jeszcze zdążyła obrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja się obróciłam dzień przed porodem ponoć :) więc może taki mały dokucznik ci rośnie, sówki piękne

    OdpowiedzUsuń