expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 15 września 2014

Kącik W Sypialni Dla Mojej Drugiej Córeczki

Na wstępie tego posta, chciałam od razu zaznaczyć, że nie jestem żadną specjalistką od aranżacji wnętrz, nie śledzę obowiązujących trendów w urządzaniu mieszkania, nie staram się nikogo naśladować i w sumie to nie przejmuje się, że np. coś do siebie nie pasuje ;P
Najważniejsze dla mnie, jest stworzenie przyjemnej i miłej atmosfery, w której moje dzieci będą się wychowywać. Wszystko co robię, robię głównie pod ich kątem, dla ich dobrego samopoczucia.
Tak więc, proszę o wyrozumiałość, jeżeli popełniłam jakieś błędy dekoratorskie ;)

W końcu udało mi się ukończyć meblowanie naszej sypialni.
Nie jest to takie proste, upchnąć w jednym pomieszczeniu wielkie łóżko małżeńskie, dwa łóżeczka dziecięce, przewijak, wielką szafę, dwie komody i całą masę różnych przedmiotów, na które to już praktycznie miejsca brakło.
No ale , udało się. 
Dawny kącik Karolci już pewnie nie jedna z Was widziała (klik), a ostatnio pokazałam jej nowe łóżeczko, które postawiłam w miejscu jej starego (klik).
Natomiast kącik Weroniki, usytuowałam zaraz obok naszego łóżka małżeńskiego, przynajmniej będę miała ją bardziej na oku, no a po za tym nie było innej możliwości.


Półeczkę, która wsi nad łóżeczkiem, kupiłam od Ewy z Miętowego Stolika, a na niej oprócz bucików i torebeczki, moje drobne szyjątka: konik pożyczony od Karolci, szuszczący metkowiec i ptaszki Tilda. Chciałam jeszcze uszyć jakiś organizer, ale chyba się już raczej nie wyrobię... z resztą zobaczymy ;)



A te ściany tak śmiesznie pomalowane (to było parę lat temu), to też moje dzieło ;P 
Uwielbiam malowanie w domu, zawsze kupuję białą farbę, pigmenty i sama robię mieszanki kolorystyczne... już się nie mogę doczekać, aż znowu będę mogła coś odświeżyć. W pierwszej kolejności będzie to kuchnia ;)


 Ten piękny, mięciutki, szydełkowy kocyk, już jakiś czas temu, znalazła go moja mama w szmateksie.


Moje pierwsze ptaszki Tilda... uszyłam je już jakiś czas temu, no ale nie było okazji, żeby je pokazać.


A obrazki z sówkami znacie już z wcześniejszego posta.


Myślę, że jakiegoś strasznego chaosu nie wprowadziłam do naszej sypialni.
Ale jedno jest pewne... kolory mówią same za siebie... tym pokojem rządzą kobietki ;)


No i jeszcze na koniec pochwalę się nowymi firankami które mnie urzekły, a moją Karolinę jeszcze bardziej... firanki Baby Ball, ciekawa ozdoba każdego okna, a szczególnie okna w pokoju dziecięcym.

Tak więc, wszystko mam już gotowe, mogę spokojnie jechać na porodówkę ;)

23 komentarze:

  1. Fajnie to wszystko wygląda, chociaż jak dla mnie za dużo różu ;) Świetnie dopracowane detale, całość składa się na bardzo przytulny kącik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak to wyszło ;) ściany są fioletowe, ale wyglądają jak różowe ;) z resztą, jak się ma córeczki to jest się skazanym na kolor różowy xD przynajmniej na początku... a mi się nie chce z tym walczyć ;D

      Usuń
  2. Duży masz ten pokój, że udało Ci się wszystko upchnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie kobietki rządzą :) :)
    Spokojnego oczekiwania :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu, jest pięknie! Ja uwielbiam takie klimaty - mam gdzieś dizajn, liczy się własna inwencja, no a jak potrafisz jeszcze sama coś uszyć ( a Ty potrafisz:)...jest po prostu bajecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, jak sobie pościelisz tak się wyśpisz :) grunt to stworzyć sobie taki klimat, w którym będzie się dobrze żyło Tobie i reszcie rodzinki :)
      dziękuję Agatko ;)

      Usuń
  5. Dla mnie jest prześlicznie i do tego moje ukochane fiolety. Szydełkowy kocyk jest cudny. Pięknie wszystko urządziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, taki kocyk, to chyba nie byłby dla Ciebie problem wydziergać :) tym bardziej, że wzór wydaje się banalny ;) no ale mojej mamie się udało, że go znalazła :)
      dziękuję ;)

      Usuń
  6. Pięknie;)
    Zazdroszczę, bo ja próbuję coś urządzać, a wiecznie wychodzi jakoś nie tak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam ;) ja tez nie mam jakoś super urządzonego domu :) najważniejsze to zrobić tak, żeby się to Tobie podobało, a nie innym i żebyś się dobrze w tym czuła ;) a zresztą... czy musimy być idealne? ;D

      Usuń
  7. cudnie :* ja też mam dwie córeczki więc długo rzadziły róze i fiolety :) teraz zaczyna dominować szarość i biel...też mi się podoba.W końcu wszystko ma swój czas:) powodzenia Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od razu widac ,ze kobietki w tym pokoju rzadza :)))) Slicznie ,przytulnie ,milo :))) To Ty juz jedz na ta porodowke i wracaj szybko :)) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczny kącik z miłością wykonany, przed firanami ostrzegam bo kilka razy słyszałam że dziecko sobie zakręciło wokół szyi, zastanawiałam się nad takimi ale właśnie z tego powody zrezygnowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem , dlatego właśnie kupiłam te krótsze firanki, na długie w życiu bym się nie zdecydowała, nie ma co ryzykować..
      dziękuję ślicznie ;)

      Usuń
  10. Przemiły kącik stworzyłaś, a podróż Twoja jest po kolejną miłość życia , więc wracajcie zdrowe , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  11. Pokoik jest śliczny, klimatyczny i ciepły. Zrobiłaś kawał dobrej roboty :)) a o róż nie ma się co martwić, z biegiem czasu jeszcze nie raz pokój przejdzie przemianę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ewciu ;)
      a pokój na pewno kiedyś przejdzie metamorfozę i to konkretną, bo jak tylko wykończymy poddasze , to w tym pomieszczeniu mam zamiar zrobić swoją pracownię.. taki mam zamysł, ale czy dojdzie do skutku, to już czas pokaże ;)

      Usuń
  12. Ale śliczny pokoik! Wszystko jest takie śliczne i sówki, i kocyk i łóżeczko! Wspaniale to wszystko wygląda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń