expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Pokrowiec Na Cymbały Rzeszowskie

To było jedno z większych wyzwań, jakie kiedykolwiek dostałam, w całym swoim krawieckim żywocie.
No ale czego się nie zrobi dla własnej rodziny ;)
Mój brat, jakiś czas temu kupił sobie cymbały rzeszowskie, jednak nie posiadały one żadnego pokrowca, a że często z nimi podróżuje po różnego rodzaju koncertach, to poprosił mnie, czy bym mu nie uszyła czegoś, co by mogło zabezpieczyć tak cenny instrument muzyczny.
Długo myślałam i planowałam, jak to wszystko zrobić.
W końcu stwierdziłam, że musi być to z bardzo wytrzymałego materiału, podszytego jakąś ociepliną, żeby zabezpieczała przed ewentualnymi wstrząsami i uderzeniami.
Pokrowiec uszyłam z podwójnej warstwy czarnej Cordury, do środka wszyłam cienką piankę tapicerską. Zapinany jest na zamek, w środku odszyłam dwie kieszonki, większą na nuty, a drugą na pałeczki, no i jeszcze zrobiłam uchwyty z taśmy nośnej, żeby można było łatwo przenosić ten instrument.
Jedno jest pewne, w życiu bym tego nie uszyła, gdyby nie moja nowa "singerka". To był dla niej mega test i zdała go na piątkę z plusem, bo w pewnych miejscach musiała przeszyć OSIEM warstw cordury i zrobiła to bez żadnego zająknięcia :D
Kto szył kiedykolwiek z tego materiału, to wie, jak gruby on jest, a jak ktoś nie wie, to niech dotknie materiału z którego są szyte plecaki ;)
Dość gadania, pora na zdjęcia :)









Pokrowiec ten uszyłam w kwietniu, jednak opóźniałam publikację tego posta, bo chciałam mieć zdjęcia z instrumentem. 
A że brat z rodzinką mieszkają 300 km ode mnie i rzadko się widzimy, to musiałam poczekać, aż przyjadą do nas i dopiero wtedy mogłam zrobić te brakujące zdjęcia, bo jak tylko go uszyłam to futerał od razu został wysłany drogą pocztową.
Najbardziej mnie cieszy to, że nie mając przy sobie "modela" udało mi się idealnie i na wymiar, uszyć na niego pokrowiec, no i to , że brat jest bardzo zadowolony z mojej roboty, bo ostatnio miał bardzo dużo występów, na które zabierał ze sobą Rzeszowskie Cymbały.
A tak na marginesie... pięknie brzmią te cymbały, a mój brat potrafi przepięknie na nich zagrać... z resztą jak na każdym innym instrumencie, które weźmie w swoje niezwykle uzdolnione ręce :)

19 komentarzy:

  1. Asiu, chylę czoło w najwyższym uznaniu dla Ciebie i singera! Świetna robota, wygląda, jak oryginalny pokrowiec! Co za uzdolniona rodzinka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, no to nieźle. Rodzina u Ciebie super uzdolniona. Ty szyjesz, brat gra. Mój brat grał kiedyś na akordeonie i pianinie, ale jakby mnie poprosił o wyszydełkowanie pokrowca na te instrumenty, to bym w życiu nie dała rady. Gratuluję, że Tobie się udało spełnić prośbę brata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój brat jest z wykształcenia muzykiem.. dyrygent, kompozytor :)
      dziękuję Jolu ;)

      Usuń
  3. Świetnie wszystko przemyślałaś, efekt niesamowity :) Teraz mogą spokojnie podróżować po świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no muszę nieskromnie przyznać, że jestem bardzo zadowolona, że tak to mi wyszło :) nie spodziewałabym się nawet, ze potrafię takie coś uszyć ;D

      Usuń
  4. Wow, kawał solidnej roboty! Podziwiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak naprawdę, to nie było wyzwanie dla Ciebie. Ty lubisz duże torby szyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha xD chyba masz rację.. duże gabaryty, to coś dla mnie ;P

      Usuń
  6. ani przez moment nie wątpiłam że pokrowiec będzie mistrzostwem :) jakbyś takie od zawsze szyła haha a brata pogratulować !! wielkie uznanie dla Jego talentu :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda bardzo profesjonalnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ekstra! Świetne wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna robota jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  10. o wow to już wyższa szkoła - sprostałaś na 110 procent

    OdpowiedzUsuń