expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

sobota, 22 lutego 2014

Wyniki Candy!!!

No i dzisiaj właśnie minął równy rok, jak założyłam blog "Koronkowy Ogródek".
Muszę powiedzieć, że był to rok bardzo kreatywny, pełen miłych i szczęśliwych chwil, rok w którym poznałam wiele wspaniałych ludzi, nawiązałam nowe kontakty z bardzo fajnymi blogerkami, z którymi prowadzę czasami bardzo miłe konwersacje ;)
No dobra, wiem, i  tak Was to pewnie w tej chwili nie interesuje ;P bo każdy z wytęsknieniem czeka na ogłoszenie wyników konkursu i pewnie każdy z Was ma nadzieję na wygraną :)
A więc do rzeczy.
W tej chwili mam dziecko przyklejone do moich pleców i napisanie tego posta graniczy z cudem xD ale jakoś dobrnę do sedna sprawy ;)
Muszę powiedzieć, że liczba chętnych na moją sówkę, przekroczyła najśmielsze moje oczekiwania. W zabawie, wzięło udział 120 osób! Jest mi z tego powodu niezmiernie miło i chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za tak liczny udział. 
Najchętniej to bym każdego obdarowała jakimś upominkiem, no ale raczej jest to niemożliwe, bo zwycięzca jest tylko jeden.
A więc zapraszam na fotorelację z losowania.
Wasze komentarze (niektóre skrócone) zostały wydrukowane i pocięte na paseczki.



Potem wszystkie zostały ładnie poskładane i wrzucone do kryształowego klosza.


Mieszamy, mieszamy...


...i dajemy Sierotce Marysi ( w jej role wcieliła się moja córeczka), aby wybrała szczęśliwy los :)



Myślałam, że będzie problem z odebraniem wylosowanej karteczki, ale Karolinka bez żadnych oporów oddała los w ręce mamy :)
A zwycięzcą została:


...autorka tego komentarza:

jest przepiękna! z miła chęcią zapisuję się do grona obserwatorów i obiecuję zostać tu na dłużej! jednocześnie zapraszam do mnie gdzie też zorganizowałam rocznicowe candy:)
pozdrawiam
 Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt, abym mogła jak najszybciej wysłać do Ciebie szarą sówkę ;)

Ale to nie wszystko.
Po powrocie z dzisiejszych popołudniowych zakupów, postanowiłam wylosować jeszcze jedną osobę, która otrzyma ode mnie nagrodę pocieszenia, czyli jednego kociaka w wybranym przez siebie kolorze i wyrazie pyszczka.


Tym razem wzięłam los we własne ręce...




... i nagroda pocieszenia powędruje do autorki tego komentarza:

Z przyjemnością biorę udział :)
Na FB jako Izabela Stokowska
E-mail: kicia5882@wp.pl
Gratuluję i również proszę o szybki kontakt ;)

Jeszcze raz, serdecznie gratuluję zwyciężczyniom, a Wszystkim bardzo dziękuję za udział w mojej zabawie.
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendu ;) 

wtorek, 18 lutego 2014

Myszka Mickey i Minnie

Ostatnimi czasy, nazbierało mi się kilka nietypowych, wymyślonych przez znajomych zamówień. W ostatnim poście pokazałam ochraniacz na szczebelki , na całą długość łóżeczka , a dzisiaj znowu poduchy, ale tym razem nie są to ani sówki, ani kotki, ani inne kształty , które się już pojawiały w Koronkowym Ogródku.
Córeczka mojej koleżanki jest fanką myszki Mickey i Minnie, więc poprosiła mnie o uszycie poduszek w ich kształcie, a raczej w kształcie ich główek.
Pierwszy raz pracowałam na polarze, bo elementy myszek ( twarz, uszka, nosek, buzia ) są właśnie uszyte z polaru.
Na początku nie wiedziałam jak to będzie wyglądać i jak mi się będzie pracowało na tak mięciutkim materiale, ale jestem mile zaskoczona. Moja maszyna świetnie sobie radzi z tego typu tkaninami, więc pewnie jeszcze nie raz wykorzystam polar do moich projektów.
Ostatecznie jestem zadowolona z aplikacji, ale następnym razem , na pewno zrobię większe tło , żeby było lepiej widać twarzyczki myszek, no ale koleżanka chciała idealny kształt głowy myszek, więc wyszło to jak wyszło, sami oceńcie ;)








A z tyłu każdej poduszeczki, naszyłam aplikacje serduszka i koniczynki, takie jakie sobie zażyczyła znajoma.
No i również na tył podusi użyłam mięciutkiego polara, do którego przyjemnie jest przytulić swoją twarz :)

*** 
Wiem, wiem, miało być o mojej nowej maszynie, ale obiecuję, to będzie w następnym poście ;)


środa, 12 lutego 2014

Zielony ochraniacz na szczebelki

Kolejne specjalne zamówienie jakie zrealizowałam to ochraniacz na szczebelki, ale tym razem miał być na całą długość łóżeczka.
Kolor pasujący do pokoiku żółto-zielonego, więc zielony materiał w kropki jak najbardziej  się tutaj wpasował, tym bardziej, że koleżanka , która go zamówiła ma już w swojej kolekcji poduszeczki sówki i kotki w tychże kolorach, no i biedroneczki z zielonymi brzusiami.
Czyli wszystko pięknie będzie do siebie pasować :)







***
Przypominam o moim candy, na które można się zapisywać do 21 lutego


A już niebawem kolejne pomysły i projekty, które zrealizowałam. 

A teraz lecę do mojej nowiutkiej maszyny, którą przedstawię w jednym z postów, bo zasługuje na porządną i godną reklamę. Mam już ją od ponad tygodnia i  jestem nią zachwycona, no ale o tym to innym razem ;)

Jeszcze przy okazji chciałam obwieścić, że liczba obserwujących mój blog przekroczyła 100 :)
Jest mi z tego powodu bardzo miło.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę miłego tygodnia ;)

czwartek, 6 lutego 2014

Sowia Wymianka

Pod wpływem nagłego impulsu, jakiś czas temu zapisałam się do sowiej wymianki zorganizowanej przez Anielskie Tchnienie
Temat mi spasował, bo był w moich sowich klimatach i nie miałam problemu, żeby wykazać się w tym temacie kreatywnością ;)
Moją parą wymiankową została Ania z blogu I wyszło szydło z worka, która robi przepiękne rzeczy na szydełku i nie tylko.
Wczoraj doszła do mnie paczusia, w której znalazłam przepiękne prezenty.
Ale najpierw pokażę, co ja przygotowałam dla Ani.
A uszyłam dla niej poduszkę sowę, kolorami przywodzące na myśl leśną wiosenną polanę.



Zakładkę do książki zrobiłam z kawałka tektury, obkleiłam z jednej strony tkaniną i ręcznie namalowałam motyw sowy, a z drugiej nakleiłam wydruk z ozdobnym alfabetem.
No muszę się przyznać, że najwięcej problemu to właśnie ta zakładka mi przysporzyła, bo na początku nie wiedziałam z czego i jak ja mam ją zrobić.
No ale po długich przemyśleniach, udało mi się ją zaprojektować i wykonać.



W paczuszce miał się również znaleźć jakiś dodatek hand made, więc uszyłam kociaka, co by sowie podczas podróży smutno nie było ;)
I do tego jeszcze pyszną herbatkę.


Mam nadzieję, że moje prezenty spodobają się Ani i że będzie zadowolona z naszej wymianki.
A teraz pokażę cuda jakie zrobiła dla mnie Ania.
Dostałam kubeczek ze ślicznym sowim ocieplaczykiem :)



... do kompletu śliczne podkładeczki pod szklanki...


... urocze szydełkowe sowie breloczki...


... zakładkę do książki, też ze sowim motywem...


... i jeszcze pyszne herbatki, mydełko i cały woreczek różnych przydasiów.


Aniu, bardzo Ci dziękuję, za te wspaniałe prezenty, jestem bardzo zadowolona z wymianki i muszę Ci powiedzieć, że trafiłaś w mój gust idealnie, zawsze marzyłam o takim ocieplaczyku na kubek :) no i jeszcze jest z sową, to już do szczęścia nic nie jest potrzebne :)
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam ;)