expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 9 stycznia 2014

Ochraniacz na szczebelki

Jakiś czas koleżanka, która już niebawem będzie rodzic swoje drugie dzieciątko,  poprosiła mnie, żebym uszyła dla niej ochraniacz na szczebelki do łóżeczka.
Długo się przymierzałam do jego wykonania, jak zresztą do wszystkiego co mam zrobić pierwszy raz.  Na początku zawsze długo wszystko obmyślam, jak to zrobić, jak wyciąć, jak uszyć, jak wykończyć... projektowanie to żmudny proces ;P
No ale w końcu skończyłam mój pierwszy w życiu ochraniacz, miał być w kolorze fioletowym i z motywem motylka, bo nowej właścicielce bardzo podobają się motyle ;)


A na razie mam lekki mętlik w głowie, ale taki pozytywny ;) muszę jeszcze tyle zrobić, a dopadła mnie melancholia... pojawiły się nowe plany na przyszłość, które trzeba porządnie obmyślić :)

17 komentarzy:

  1. Wow, piękny maluszek będzie jak w raju, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko mi się podoba co uszyjesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze wszystkiego nie uszyłam, także nie zachwalaj przedwcześnie ;P

      Usuń
  3. Przepiękny i tak starannie wykonany. Wyższa szkoła jazdy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja do końca nie jestem zadowolona ;P no ale w końcu to mój pierwszy ochraniacz, przy następnym będę już mądrzejsza ;)

      Usuń
  4. Ja szyć nie potrafię, więc nawet jeśli Ty widzisz jakieś niedociągnięcia, to dla mnie one nie istnieją. Uwielbiam fiolet, a z tym motylem wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No piękny! A czym wypełniony? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda jak sklepowy:) Podobają mi się szczególnie wstążki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko co robię staram się robić starannie i estetycznie ;)

      Usuń
  7. Wspaniały! Ja jakoś przy dużych, gabarytowo projektach zawsze muszę coś zepsuć :( uszyłam w życiu jeden ochraniacz na łóżeczko i zamiast sterczeć obwiesza się i wygląda jakoś szmatławo :( a kiedy się zabierałam za jego uszycie marzyłam właśnie o takim jak Twój- perfekcyjnie skrojonym i wykonanym. Wygląda jak ze sklepu. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D ale jak to każda krawcowa, ja widzę w nim jeszcze dużo niedociągnięć, które przy następnym projekcie na pewno poprawię, no ale jak to mówią, człowiek uczy się na błędach ;) a co do dużych gabarytów, to ten ochraniacz jest jeszcze malutki w porównaniu z tym co kiedyś szyłam ;) poduchy ogrodowe, to był dopiero wyczyn, może jeszcze kiedyś do tego wrócę :)

      Usuń