expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 20 września 2013

Jak zszyć otwór w poduszce

Pewnie nie jedna z Was , która zaczęła przygodę z szyciem, natknęła się w pewnym momencie na problem, który sprawiał, że wszystkie możliwe przekleństwa cisnęły się z ogromną mocą na język. Tak, tak, można się czasem wściec, jak coś nie wychodzi tak jak trzeba. Gdy zaczęłam szyć poduszeczki, wszystko było pięknie i ładnie, do momentu kiedy to już gotowej i wypchanej podusi trzeba było zszyć zaokrąglony brzeg, tak żeby to w miarę estetycznie wyglądało i żeby ewentualne "flaki" z poduszki się nie wysypywały.
Piszę ten post, bo z tym problemem zwróciła się do mnie koleżanka z prośbą o radę i o informację jak ja to robię, a więc Biedroneczko, ten post jest specjalnie dla Ciebie ;)
Pierwszą poduszkę jakoś zszyłam, ale przy drugiej zaczęłam się zastanawiać i uruchomiłam z wielkim wysiłkiem swój mózg, żeby wydobyć resztki wiedzy, jakie nauczycielki tłukły mi przez 5 lat w szkole krawieckiej.
W końcu, patrząc na ten zaokrąglony brzeg ujrzałam w nim rękaw, który trzeba wdać w otwór bluzki bądź żakietu :)


 Fastrygujemy brzegi tkaniny, z dwóch stron, w linii z szwem łączącym.
 Ciągniemy za nitki, żeby materiał lekko się zmarszczył.
 W ten sposób tkaninę można łatwo zawinąć pod spód, sama załamuje się na nitkach fastrygi. Łączymy razem brzegi i spinamy szpilkami.

 A teraz , żeby łatwiej się szyło maszyną do szycia, w miejsce szpilek wprowadzamy nitkę, fastrygując ze sobą brzegi tkaniny.

 Przed szyciem, dobrze jest wyciągnąć nitki, które służyły nam do marszczenia brzegów
 No i mamy gotowy brzeg do obszycia. trochę jest z tym roboty, ale za to łatwiej jest przeszyć na maszynie poduszkę, w ten sposób przygotowaną.
 Prowadzimy ścieg blisko krawędzi, chociaż nie jest to łatwe, jak się ma poduszkę wypchaną do granic możliwości.

 No i mamy gotowy, obszyty brzeg podusi :)
 Trochę się marszczy, ale to tak ma być ;)

Jeżeli, któraś ma jakieś uwagi co do mojej techniki, to chętnie je wysłucham.
Człowiek całe życie się uczy :)
***
A pokażę wam kolejną podusię, mój chrześniak w niedzielę kończy 6 lat, więc to będzie taki dodatek do prezentu :)
I na koniec jeszcze mój Filemon w pudełku - normalka, wszędzie swój puchaty tyłek wciśnie, a szczególnie do pudła, jak to koty :) Siedzi i paczy jak ja szyję o_O







13 komentarzy:

  1. Jaaaaki cudny puchacz! Wrzucisz jakies jego zdjecie w pelnej okazalosci? ;p
    Poducha dla chrzesniaka rewelacyjna - jak zawsze.
    Bylabys moze kiedys chetna na jakas wymianke? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no już myślałam, że nigdy o to nie spytasz :P pewnie że tak! na Twoje rameczki mam ogromną ochotę :D

      Usuń
  2. o jaaaa, wycałowała bym Cię za tego posta - baaaardzo dziękuję - super opisane - ja też jestem wzrokowcem. Jeszcze raz mega wielkie dzięki. ps.powinnam się podpisać NIE JEDNA Z WAS? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi jest miło, że mogę się do czegoś przydać ;)

      Usuń
  3. aaach - poducha dla chrześniaka bossska!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super lekcja szycia - to prawda, że jak poducha wypchana to ciężko na maszynie ;)
    Poducha - sowa jest fantastyczna - myślę, że młody będzie bardzo zadowolony.
    Pozdrawiam Marta :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam Cię do : http://superdzieciaczki.blogspot.com/2013/09/liebster-award-po-raz-pierwszy.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, jestem u ciebie pierwszy raz, zaciekawił mnie post o zaszyciu poduszki :) zawsze bardzo mnie to denerwowało, może niebawem wykorzystam twój patent :) pozdrawiam i zapraszam do odwiedzenia NIAF NIAF :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sowa jest świetna , kolory są świetnie dobrane a kocura bym Ci ukradła idealny do głaskania na jesienne wieczory . Zapraszam do mnie w odwiedziny http://szafa4drzwiowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatne informacje dla mnie, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszy mnie to, że moje rady są komuś pomocne ;)

      Usuń