expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 3 marca 2013

Niedzielna Zachcianka

   Poranek był taki piękny, słoneczko, a na zewnątrz +18 st... to nie żart, tyle pokazywał termometr o 8 rano, bo tak się nagrzał od promieni słonecznych :) niestety to była tylko chwila radości, bo zaraz nadciągnęły chmurzyska i momentalnie zrobiło się zimno i wietrznie ;/ i temperatura wróciła do tych swoich nieszczęsnych 2 stopni na plusie.
   Wróciliśmy z mężem zmarznięci z kościoła, a mi tak bardzo zachciało się coś słodkiego... szybka analiza co mam w szafkach w kuchni i w lodówce: twarożek, margaryna, mąka, marmolada różana... wystarczy :) nie ma to jak ciasteczka twarożkowe zajadane przed kominkiem, w przerwie dziergania nowej serwetki.



CIASTECZKA TWAROŻKOWE Z MARMOLADĄ


SKŁADNIKI
kostka masła lub margaryny (Palma)
kostka twarogu ( najlepiej jak będzie jak najbardziej delikatny, bez grudek)
2 szklanki mąki (ja i tak sypię na oko)
twarda marmolada lub czekolada, mogą być też jabłka drobniutko pokrojone posypane cukrem i cynamonem

Ciasto wyrabiamy na jednolitą, gładką masę, rozwałkowujemy i wykrawamy jednakowej wielkości kwadraty. Do środka nakładamy łyżeczką dowolne nadzienie i składamy  w rożki lub w koperty. Układamy na blasze i pieczemy w rozgrzanym do 180 st. C piekarniku,  przez około 15 - 20 minut, aż się ciasteczka zrumienią. Po wystygnięciu posypać cukrem pudrem. Smacznego ;)


Do ciasteczek w kształcie rożków dałam marmoladę o smaku różanym, a w kopertowe ciasteczka nadzienie czekoladowe - nugat.




 Ciasteczka są kruche i delikatne...moje ulubione... i co najważniejsze, bardzo łatwe i szybkie w wykonaniu ;) polecam...


Jak widać, nie można się im oprzeć, jedno po drugim znika z mojego talerzyka :D
No ale jak tu opanować te moje ciążowe zachcianki? :]


   

4 komentarze:

  1. Ależ smaka narobiłaś... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kobito- ciasteczka, mmm i kolejna robótka widzę zaczęta- skąd Ty bierzesz energię, dla mnie jesteś wulkan! :)
    Martkaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szydełkowanie jest o tyle fajne, że można siedzieć cały dzień na pupie xD zbytnio się przy tym nie namęczę ;) a ten wulkan to nuda, jak się Karolinka urodzi to już nie będzie czasu na pierdoły ;P no chyba że.... ale to się okaże się w swoim czasie ;)

      Usuń
  3. hmmm aż ślinka cieknie .....

    OdpowiedzUsuń